RSS
piątek, 29 lipca 2011
Uciekam.

Dopiero co zapowiedziałam wielki come back, a już znikam.  ;-)

Zapraszam do nowego miejsca.


http://haftystelli.blogspot.com/

22:57, haftystelli
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 lipca 2011
Powracam.

Choć mogłoby się tak wydawać, to haftu nie porzuciłam. Nowa praca, nowe obowiązki, pobyt w szpitalu, problemy zdrowotne i jakoś tak moje hobby chwilowo poszło w odstawkę. Ale zatęsknilam, bardzo. Niestety musiałam zrezygnować z udziału w RR u Mamuśki, za co jeszcze raz przepraszam.
Coś tam sobie dłubię, bardzo powoli. Póki co nie ma się jeszcze czym chwalić. Ale radość z tworzenia powróciła. Dzielnie walczę z brakiem czasu i niestety siły. :(

07:54, haftystelli
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Newton patrzy :-)

Tak obecnie prezentuje się mój nowy Newton. A raczej chwilowo mój, bo już znalazłam dla niego nową właścicielkę. Ani jedno, ani drugie nic na razie o tym nie wie. :-D

 

22:51, haftystelli
Link Komentarze (6) »
niedziela, 30 stycznia 2011
Zawzięłam się na druty.

Postanowiłam się im nie dać. Prędzej ja je wykończę niż one mnie. :-)
Moja metoda - jak Ci coś nie wychodzi, odłóż to na dwa dni - przyniosła efekty.

 

 

 

Sprawdziłam muliny, i na 24 potrzebne do RR, mam 12. :-) Mam też odpowiedni kawałek kanwy. :-)))

15:17, haftystelli
Link Komentarze (1) »
sobota, 29 stycznia 2011
Robótki aktualnie rozgrzebane.

Dwa tygodnie temu pisałam o niewielkich, aczkolwiek zauważalnych postępach, w dwóch aktualnie haftowanych obrazkach. Nie miałam wtedy jak zamieścić zdjęć, więc dziś się rehabilituję. Słońce tak ładnie zaświeciło, że zbrodnią byłoby tego nie wykorzystać.

Na pierwszy ogień - Christmas Calories. Nie spieszę się specjalnie, wszak do Świąt jeszcze daleko. ;-)

 

 

Drugi obrazek to French Village. Ponieważ przygotowując kanwę, nie zakładałam, że będę mieć kwadratowy tamborek - zostawiłam za mało zapasu i nie mam teraz za co zaczepić. Wiem, wiem, złej baletnicy itd. :-) Ale to świetny powód, aby zamówić mniejszy tamborek. ;-)

 

 

Ale nawet jakbym chciała, to nie mam jak haftować, bo kanapa zajęta. hahahahaha

 

14:51, haftystelli
Link Komentarze (1) »
piątek, 28 stycznia 2011
Zapisałam się na RR.

Moje pierwsze Round Robin, ah! Kiedy odkryłam świat robótkowych blogów i zapoznałam się z ideą RR, wiedziałam że i na mnie przyjdzie pora. Czekałam cierpliwie, aż tu wczoraj u Mamuśki73 przeczytałam o zapisach. Ku mojemu ogromnemu szczęściu załapałam się na Dictionery of Homes. :-) Zaczynamy 1 marca. Nie mogę się doczekać. Jutro sprawdzę ile mi brakuje mulin i czy mam odpowiedni kawałek kanwy.

 

 

Jestem po pierwszej randce z drutami. Po kilkudniowej nieobecności, mama wróciła dziś do domu i od razu kazałam jej wszystko sobie pokazać. Narazie idzie tragicznie. Jedyne co opanowałam do perfekcji to nabieranie oczek. A potem to już schody w dół. Coś mi umknie, coś poplątam, coś przekręce. Ale póki co nie zamierzam się poddać. :-D A wydwało się to takie proste...

23:55, haftystelli
Link Komentarze (3) »
czwartek, 27 stycznia 2011
Kolejny Newton :-)

Miały być druty. hahahaha Ale na nie przyjdzie jeszcze czas. Głód robótkowy jest tak ogromny, że chciałabym robić wszystko na raz. Jak zobaczyłam kartkę dla babci na zdjęciu, to zatęskniłam za Newtonem. :-) A że pod koniec zeszłego roku, z małej wymianki z Martą, przywędrował do mnie sympatyczny misiek w zestawie, to właśnie za niego się dziś zabrałam.

 

 

Mecz rozpoczynał się dziś o 3:30 w nocy, a nie jak do tej pory o 1:00 (hihi), więc miałam trochę czasu. Przestawiłam się już na tryb wstawania koło północy i ochoczo zabrałam się do haftowania.

 

 

Wiele tego nie ma, ale moje tempo wyszywania nie jest wybitnie ekspresowe, jak u niektórych. ;-)

 

 

Po raz pierwszy haftuję na aidzie 16, nićmi Anchor. Całkiem fajnie, tylko bez lupy ani rusz. :-)

21:58, haftystelli
Link Komentarze (1) »
środa, 26 stycznia 2011
W przerwie Wielkiego Szlema.

Ostatnio krzyżyki poszły na bok, tak jak zapowiadałam. Ale już w niedzielę ostatni finałowy mecz. :-) Trochę mi się tęskni za tamborkiem i resztą. Rano chodził mi nawet po głowie pomysł rozpoczęcia DIM'kowych kuraków. Wybrałam się na zakupy i jak zobaczyłam najnowszą "kolekcję hachette" to już wiedziałam co będę robić wieczorem. :-)

 

 

Zaczynam przygodę z drutami! Jak długą to się dopiero okarze. Do tej pory jakoś mnie ta forma rękodzieła nie ciagnęła, no ale za 4,90 kto by się nie skusił. Są druty, jest włóczka i kurs na dvd. W zamierzeniu, zbierając kolejne zeszyty z włóczką można wydziergać taką oto piekną narzutę.

 

 

Niestety cała kolekcja liczy 120 zeszytów, więc koszt calości to zaledwie 1815 zł. ;( Mam nadzieję, że uda się wirutalnie zdobywać wzory kolejnych kwadratów. ;-)

A na koniec pokażę kartkę, którą zrobiłam na Dzień Babci. Kartka oczywiście bardzo się podobała.

 

17:48, haftystelli
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Dziś bez zdjęć.

Wyczerpałam transfer na ten miesiąc. Nie ma to jak limitowany mobilny internet. :-( Ale spróbuję zobrazować moje poczynania słowami.

Christmas Calories trochę dziubnięte.
French Village dziubnięte bardziej.
Mój pierwszy Newton skończony. Jupi! Co prawda niewielki, jak to Newton, ale za to specjalny, bo na kartkę z okazji Dnia Babci.

Przez kolejne dwa tygodnie będę żyć tylko tenisem. W nocy rozpoczął się Australian Open i nic innego się nie liczy. Korzystam z okazji, że mogę sobie na to pozwolić i oglądam w nocy 10-12h transmisji a w dzień odsypiam. Uwielbiam to. :-)

23:58, haftystelli
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 stycznia 2011
Candy.

Zapisałam sie na pierwsze w moim życiu candy u Jednoiglca. Kolejka długa, mnie nigdy szczęście nie spotyka. Ale co szkodzi sprobować. :-) Do zgarnięcia cudowne szmatki.

22:59, haftystelli
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5